codziennik/centrum
środa, 4 luty 2009

Może to taka moja mała fobia, ale zawszę jak słyszę odgłosy przejeżdżającego nade mną tramwaju, to przyspieszam kroku. Nie lubię tego przejścia, a przecież nie ma innej drogi niż schodami w dół.


Może to taka moja mała fobia, ale zawszę jak słyszę odgłosy przejeżdżającego nade mną tramwaju, to przyspieszam kroku. Nie lubię tego przejścia, a przecież nie ma innej drogi niż schodami w dół.


Sciągnąłem trochę od Antoniego i postanowiłem czasem dodać do zdjęć dźwięki, które mają uzupełniać zdjęcia. Ogarnięcie tego nie było łatwe, ale z pomocą Mendaxa jakoś się udało. Będę miał teraz ciut więcej czasu na robienie zdjęć, więc może uda się coś zrobić ciekawego, a może nie ;). Na dzisiaj tyle. Jak zwykle zapraszam do oglądania i słuchania :*



Nadchodzi koniec lata, zwijamy pościel, czekamy na złotą jesień, liście pod stopami, kasztany i pełno udanych, zapierających w dech piersiach ujęć, bo jak nie jesienią to kiedy? ;)

amoksiklav
lacidofil
apo-naproxen
alermed
bouderhin
acc
paranoid android pff…
Łykam i patrzę przez okno. Narzeczona i pies wychowanek pojechali na Święta. Robię pranie i chcę wrócić do pracy, ostatnie parę wyrazów czytam po kilka razy, sam nie mogę w to uwierzyć. Dwie rolki w dwóch aparatach porządnie napoczęte, ale końca nie widać. Z bezczynności rozładował się akumulator w samochodzie. Byle do hmmm… wakacji?