Archiwum miesiąca grudzień 2007

my favourite mistake

niedziela, 30 grudzień 2007

Pewnych rzeczy nie jestem w stanie zrozumieć. Dlaczego tak się dzieje pytam się wprost? :) . Jakiś czas temu lubiłem robić zdjęcia kwiatkom (może bez perwersji, ale zdarzało się). Później tylko ludziom i nie ma opcji na inne foty. A na samym początku, to w ogóle nie interesowały mnie istoty żywe, tylko jakieś tam budynki rozwalające się fabryki, tory i takie tam (trochę zostało do dziś). Na dzień dzisiejszy ślinie się na zdjęcia uliczne, ale boje się podejmować gwałtownych ruchów, bo już na horyzoncie widzę nowe zajawki. I tak w kółko i końca nie widać. Sam jestem ciekawy co będzie za parę lat, które elementy wypadną z obiegu i czy na ich miejsce pojawią się nowe. Nie pozostaje nam nic innego jak wraz z Nowym Rokiem siąść spokojnie i czekać ;)

Wesołych Świąt

piątek, 21 grudzień 2007

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

15 step

środa, 19 grudzień 2007

amoksiklav
lacidofil
apo-naproxen
alermed
bouderhin
acc

paranoid android pff…

Łykam i patrzę przez okno. Narzeczona i pies wychowanek pojechali na Święta. Robię pranie i chcę wrócić do pracy, ostatnie parę wyrazów czytam po kilka razy, sam nie mogę w to uwierzyć. Dwie rolki w dwóch aparatach porządnie napoczęte, ale końca nie widać. Z bezczynności rozładował się akumulator w samochodzie. Byle do hmmm… wakacji?

coffee break

poniedziałek, 10 grudzień 2007

Wybiegłem dziś z domu z silnym postanowieniem, aby porobić sobie fotki foteńki na ulicy. Jako, że mam swoje własne przemyślenia na temat fotografii ulicznej, gdzie wartością nadrzędną jest kontakt z drugim osobnikiem i wspólne uczestnictwo w tworzeniu dzieła, rozpocząłem z animuszem pogawędki, z wybranymi drogą ostrej selekcji osobnikami…

Dobra, powiem wprost - totalna klapa. Zimna jesień zła i niedziela bardzo kiepsko rokują na powodzenie takich akcji, przynajmniej w moim przypadku. Nie udało się nawiązać kontaktu z żadnym obcym, który mógłby dzięki sztuce fotografii stać się bliskim. Pozostaje mi chyba do końca roku stać za winklem i strzelać z ukrycia, bądź o zgrozo podkradać sie na paluszkach i celować zza pleców. Choć powiem szczerze, że czasem takie zdjęcia mają się do streetphoto jak fotoblog do fotografii ;)

poniedziałek!

poniedziałek, 3 grudzień 2007

Uwielbiam San Marzano w Wola Parku. Bardzo mają tam kreatywny toilet. Pozwala spojrzeć na siebie z wielu perspektyw. Zdjęcia archiwalne, ale z tego roku, więc tylko odgrzewane, nie rozmrażane. W ogóle ostatnio jakoś mało na blogach “klasycznych” autoportretów w lustrze, ale zauważyłem znaczny wzrost lusterek samochodowych - wewnętrznych i zewnętrznych. Nie podejmuje się analizy, wystarczy mądrości na dziś ;)

Ps: Pizza też dobra, jak w każdym San Marzano.