Archiwum miesiąca sierpień 2008

nie zwijam się

sobota, 30 sierpień 2008

Ostatni tydzień był tygodniem napraw samochodu. Niemożliwe stało się możliwe i od poniedziałku do piątku nie udało mi się dowieźć aparatu do naprawy. Piękne, cudne i najlepsze na świecie są Bessy spod znaku R2a, ale korbkę do zwijania filmu mają nieludzko beznadziejną, lub taka też stała się w moich rękach. W efekcie wystąpił zastój, przerwa wymuszona przeze mnie samego, bo przecież nie jednym aparatem człowiek żyje, ale na korzystanie z jednego się uparł w dniach ostatnich.

wolska 38

niedziela, 24 sierpień 2008

Prosta i skuteczna metoda na to, aby poczuć się prawdziwym fotografem przyrody jest taka, że najłatwiej złowić jakiegoś starego ziomka na murku czy trzepaku. Zazwyczaj nie jest groźny, nie trzeba się czaić żeby mu strzelić fotkę, chętnie kooperuję i poza zrzutą na butle niczego nie potrzebuję. Można takich strzelić nawet kilku podczas jednego wypadu i poczuć się prawdziwym artystą ulicznym, co zagłębia się w niebezpieczne ulice i ślepe zaułki miasta stołecznego. Czasami pojawiają się problemy natury technicznej. Ten obywatel nie chciał pozować, ponieważ nie miałem lusterka i nie mógł się należycie przygotować do uwiecznienia jakże istotnej w jego życiu chwili. Dopiero przylizany dokładnie na ślinę przez współtowarzysza ośmielił się stanąć przed obiektywem. Zdjęcia nie chciał, ale próbował mnie wrobić w winko.

nie lubię lata i nie będę o tym pisał

czwartek, 21 sierpień 2008

Latem nie wstaję o wschodzie i nie czekam na światło. Rzadko zdarza mi się, chodzić z aparatem o zachodzie. Bywam tu i tam kiedy jest paskudne słońce południowe. Zgrzytam zębami i marudzę. Nie robię nic.

o czymś o niczym

czwartek, 14 sierpień 2008

Generalnie to nie chodzi o brak inspiracji, czy pomysłu, ale tak bym coś zrobił, a jednak siedzę w fotelu. Pocieszam się tym, że być może dojrzewam, a może wręcz przeciwnie. I to jest straszne i przerażające. I można tak siedzieć na fotelu i czekać, aż złowi się złotą rybkę, choć na dobrą sprawę może być tak, iż tylko przestanie padać ;)

nul

wtorek, 12 sierpień 2008

Nie lubię wracać z urlopu. Nie mogę się jakoś odnaleźć, szczególnie w pracy ;)