nie zwijam się
sobota, 30 sierpień 2008
Ostatni tydzień był tygodniem napraw samochodu. Niemożliwe stało się możliwe i od poniedziałku do piątku nie udało mi się dowieźć aparatu do naprawy. Piękne, cudne i najlepsze na świecie są Bessy spod znaku R2a, ale korbkę do zwijania filmu mają nieludzko beznadziejną, lub taka też stała się w moich rękach. W efekcie wystąpił zastój, przerwa wymuszona przeze mnie samego, bo przecież nie jednym aparatem człowiek żyje, ale na korzystanie z jednego się uparł w dniach ostatnich.





