who knows
niedziela, 26 październik 2008
O co chodzi? No mianowicie ten obywatel ewidentnie miał jakiś plan, skoro przyciąłem go z kwiatami pod sklepem spożywczym. Niby nic dziwnego, ale jakiś czas później spotkałem go pod innym spożywczakiem z tym samym bukietem, a gdy wracałem już do domu stał tak samo pod kolejnym. Dość absurdalna sytuacja, szczególnie jeśli nie zna się motywów czyjegoś postępowania. Choć z drugiej strony każdy w życiu na coś poluje. Ja na zdjęcia, tamten pan być może na ekspedientki (to już moja własna interpretacja), a inni szukają czerwonego wróbla…






