Archiwum miesiąca październik 2009

nic o przemijaniu

czwartek, 29 październik 2009

Bliska przeszłość jest kompletnie do bani. Nic się nie zdąży zmienić, nie ma co wspominać, porównywać, dodawać kolorów, co najwyżej lekko podostrzyć i będzie jak dzisiaj, bądź jak kto woli tu i teraz. Przez miesiąc jeździłem do pracy autobusem polując na nowe auto. Mniej więcej tydzień czekałem, aż między dwa kioski wpadnie mi ludzik. Płochliwy jak widać, ale element ludzki zaliczony. Poza tym złapany parę minut po szóstej rano, a to już coś. Pięknie prawda? :>

o przemijaniu część pierwsza

poniedziałek, 26 październik 2009

Miniony tydzień był tygodniem strat. Ze względu na zużycie zmuszony byłem wyrzucić z siebie ulubione bojówki. Kolejny cios odczułem kilka dni później, gdy parę ukochanych dżinsów odtransportowano (choć ze wszelkimi należnymi honorami) czarną torbą do ssypu. Nie potrafię nad tym wszystkim przejść do porządku dziennego, a skoro nie mogę się z tym pogodzić, to żyję poróżniony, z koscią niezgody w kieszeni oraz z miejscem na dwa nowe ciuchy w szafie.

Z dokładnością co do jednej myśli jestem w stanie ocenić jakie będą następstwa tych wcale niemiłych wydarzeń. Nie chodzi o to, aby tworzyć sobię w głowie lupmeks ze wszystkiego, co w życiu miałem okazje nosić, a po jakimś czasie trzeba było się tego pozbyć. Po prostu brakuje mi tych portek, tak samo jak pary martensów, które rok po studniówce trzeba było postawić pod śmietnikiem a nie bezdusznie wrzucać do kontenera.

odstresować się troszczeczkę

czwartek, 22 październik 2009

Heh… dzisiejszy dzień był pełen wrażeń od samego rana, szczególnie popopołudnie. Nie omieszkam tego opisać, ale wypadałoby skończyć film i ukazać światu prawdę oraz obraz jaki przedstawia ;P. Tymczasem zdjęcie na weekend, które zawsze poprawia mi humor, tymbardziej, iż weekend w pracy, więc chociaż sobie popatrzę… :>

…..

piątek, 16 październik 2009

…..

Kocham Cie miasto!

poniedziałek, 12 październik 2009

Właściwie, aby zachować związek przyczynowo skutkowy, to należałoby odwrócić kolejność w tych dwóch ujęciach. Jednak tego nie zrobię, bo 2.90 za kilometr daje do myślenia, a zepsuty tramwaj na Alejach Jerozolimskich na nikim dziś nie robi wrażenia ;).