…
piątek, 22 styczeń 2010
Dzisiaj zarejestrowałem coś na temat zbliżającego się wyżu z Syberii, co oznacza nic innego jak niż fotograficzny przez kolejny tydzień. O ile jakiś czas temu pewnie by mnie to z lekka frustrowało, to dziś jestem w stu procentach pogodzony z losem i nie ma tego złego, bo czasu na myślenie i śnienie o tych kadrach jedynych i wymarzonych mam aż nad stan. Zdjęcie archiwalne, ale nie wiem na ile, bo taki mam bajzel w plikach, że szkoda gadać. A tak w ogóle, to nieźle się przeziębiłem, więc i tak by nic z tego nie wyszło… z tego wszystkiego.


