krótki epizod z długiej znajomości
czwartek, 22 lipiec 2010

Zawsze trzeba być czujnym, nigdy nie wiadomo z której strony wróg uderzy i jak okrutnej broni użyje by nas zaskoczyć oraz w mgnieniu oka odebrać nam wszystkie argumenty…


Zawsze trzeba być czujnym, nigdy nie wiadomo z której strony wróg uderzy i jak okrutnej broni użyje by nas zaskoczyć oraz w mgnieniu oka odebrać nam wszystkie argumenty…


Obiecałem publicznie jakiś czas temu i nie dotrzymałem słowa. Tak więc, skoro publicznie coś obiecuje, to w podobny sposób wypada się przyznać do złamania tejże obietnicy. Podobnie obiecałem, ale nie pamiętam czy sobie czy wszystkim ograniczyć pstrykanie do lustra. No ale to jest wyjątkowe! Bo lusterko proszę państwa się wcale nie mało ruszało. Trzeba mieć oko, no i ten… decisive moment :).

Kogoś mi ten pan przypomina… ale dopiero po zrobieniu zdjęcia, jak teraz na nie patrzę. Co ciekawe wcześniej nie miałem żadnych skojarzeń. Ach te meandry postrzegania, można by tu nawet podciągnąć pana pod jakiś test projekcyjny, ale zapewne nie spełniłby by żadnych norm naukowych… oczywiście nie pan, tylko zdjęcie jako takie ;)
