pan w aucie

Z tego co pamiętam, to morał z rozmowy był taki, by nie martwić się tym, jak coś się psuje w samochodzie. Chciałbym jednak dodać od siebie, iż pan jeździ sobie jednym mercedesem od osiemnastu lat (czy jakoś tak) i zna swój samochód od a do z. Nie muszę dodawać, nie martwi się ;)


4 grudzień 2009 o godz. 14:06
“Helmut mnie nigdy nie zawiedzie
Mam zaufania ogrom
Tam się zepsuło wszystko co się zepsuć mogło
Działają silnik, światła i hamulec sporadycznie
Poza tym nie obchodzi nic mnie ”
Łona - Helmut, Rura!
Od dziś i ja się nie martwię. :)
5 grudzień 2009 o godz. 00:26
ciekawe czy w małżeństwie też taki wierny ;]
pozdrawiam.
5 grudzień 2009 o godz. 06:59
Na żone czekał ;)
8 grudzień 2009 o godz. 10:13
fajny portrecik ;}
8 grudzień 2009 o godz. 10:58
dobre zdjencie
9 grudzień 2009 o godz. 13:21
bardzomisie :)