o niczym co lubię najbardziej

9 wrzesień 2009

Najlepszą porą do napisania czegoś względnie sensownego pod zdjęciem jest wczesny ranek (nie wiem czemu), bądź te parę chwil przed zaśnięciem. Godziny popołudniowe są do tego kiepskie, podobnie jak do spania, oczywiście w moim mniemaniu. Jako, że nie żałuję swoich ważkich przemyśleń, które mogłyby niepotrzebnie podnosić ciężar gatunkowy owego bloga, pozostawiam sprawę niedomkniętą i udaję się do pokoju obok włączyć telewizor.

o robieniu przy jedzeniu

1 wrzesień 2009

Obiecałem sobie po ostatnich dramatycznych zdarzeniach nie robić zdjęć osobom jedzącym, a najbardziej nie robić tym przełykającym. Obiecałem sobie, nie kręcić się wrednie przy budkach z posiłkami na stojąco, nie celować w cieknący po brodzie keczup, obgryzane udko. Nie mogę tak robić, bo jak człowiek głodny to zły. Natomiast jak je, to zdecydowanie woli jeść niż pozować ;)

like a virgin

26 sierpień 2009

No dobra, pojechałem specjalnie, nie przypadkiem. Choć madonna sama w sobie nie wiele mnie interesowała, to zbiorowiska ludzi jak najbardziej. Przybyłem, zobaczyłem, policja chciała mnie sholować na parking policyjny za dwa tysie za dobę, więc się wycofałem rakiem i wróciłem. Nie wiem czemu wszyscy cały czas śpiewali like a virgin. Nie mnie to oceniać ;)

Ps: o to a propos śpiewania. I to do kamery!

pstryk

21 sierpień 2009

W życiu każdego mężczyzny następuje taka chwila, że zaczyna pisać…

Znaczy się, nie upieram się przy tym jakoś specjalnie, ale nie mam na razie żadnych zdjęć, a tym bardziej zdjęć fajnych, zdjęć najs, lub zdjęć bardzo, a wczoraj na przykład czaiłem się na taksiarzy, bo to bardzo fotogeniczna grupa zawodowa jest i nikt nie powie mi, że jest inaczej. Kręciłem się w kółko, zataczałem coraz to węższe kręgi, maskując się jak amator - nieadekwatnie do ruchu ulicy, ot co.

Przyznać muszę, a nie chcę, to bardzo podejrzliwa i niewdzięczna grupa zawodowa. Siedzą sobie na oparci o maski swoich aut, bacznie obserwują otoczenie, kurzą fajeczki i niechętnie udzielają wywiadów obcym, chyba, że taksometr włączony. Wtedy to opowiedzą Ci całe swoje życie, wraz z narodzinami i okresem prenatalnym. Zapomnij rycerzu o próbach proszę o zdjęcie na zaliczenie ze studiów. Zapomnij nieszczęśniku, a wręcz wystrzegaj się poproszę o zdjęcie na konkurs fotograficzny. Uważam, a nie nie jestem w tym ekspertem, ale trzeba strzelać i kryć się…

Zanim tak wczoraj uczyniłem, pan z taksówki strzelił we mnie kiepem, dosłownie, a w przenośni kubłem zimnej wody, lodowatej, albo nie - lepiej kubłem pomyj, jeśli wiecie co mam na myśli.

Z punktu widzenia tego bloga, bądź bardziej logicznie prowadzenia go wciąż pod wiatr i piaskiem w oczy, to było najistotniejsze co stało się wczoraj. I niech nikt nie wmawia mi, iż było by lepiej jakbym wstawił kolejne zdjęcie babci z Sejn, niż napisał, popełnił to, co napisane zostało.

pocztówki z wakacji

11 sierpień 2009

Pięknie było i jak co roku za krótko. Wróciłem bez kleszczy i wypoczęty. Objadłem się blin, pierogów z soczewicą i kartaczy. Wróciłbym tam jeszcze kiedyś z aparatem, albo i bez, bo miejsce ma swój urok… hmmm właściwie jak każde, gdy się już wraca do domu ;P.