15 step

19 grudzień 2007

amoksiklav
lacidofil
apo-naproxen
alermed
bouderhin
acc

paranoid android pff…

Łykam i patrzę przez okno. Narzeczona i pies wychowanek pojechali na Święta. Robię pranie i chcę wrócić do pracy, ostatnie parę wyrazów czytam po kilka razy, sam nie mogę w to uwierzyć. Dwie rolki w dwóch aparatach porządnie napoczęte, ale końca nie widać. Z bezczynności rozładował się akumulator w samochodzie. Byle do hmmm… wakacji?

coffee break

10 grudzień 2007

Wybiegłem dziś z domu z silnym postanowieniem, aby porobić sobie fotki foteńki na ulicy. Jako, że mam swoje własne przemyślenia na temat fotografii ulicznej, gdzie wartością nadrzędną jest kontakt z drugim osobnikiem i wspólne uczestnictwo w tworzeniu dzieła, rozpocząłem z animuszem pogawędki, z wybranymi drogą ostrej selekcji osobnikami…

Dobra, powiem wprost - totalna klapa. Zimna jesień zła i niedziela bardzo kiepsko rokują na powodzenie takich akcji, przynajmniej w moim przypadku. Nie udało się nawiązać kontaktu z żadnym obcym, który mógłby dzięki sztuce fotografii stać się bliskim. Pozostaje mi chyba do końca roku stać za winklem i strzelać z ukrycia, bądź o zgrozo podkradać sie na paluszkach i celować zza pleców. Choć powiem szczerze, że czasem takie zdjęcia mają się do streetphoto jak fotoblog do fotografii ;)

poniedziałek!

3 grudzień 2007

Uwielbiam San Marzano w Wola Parku. Bardzo mają tam kreatywny toilet. Pozwala spojrzeć na siebie z wielu perspektyw. Zdjęcia archiwalne, ale z tego roku, więc tylko odgrzewane, nie rozmrażane. W ogóle ostatnio jakoś mało na blogach “klasycznych” autoportretów w lustrze, ale zauważyłem znaczny wzrost lusterek samochodowych - wewnętrznych i zewnętrznych. Nie podejmuje się analizy, wystarczy mądrości na dziś ;)

Ps: Pizza też dobra, jak w każdym San Marzano.

apdejt

29 listopad 2007

Dodałem kilka zdjęć na stronie w kategorii po prostu. Proste, więc łatwiej coś wstawić od czasu do czasu. Czas pomyśleć nad czymś nowym. Postaram się nie narzekać na pogodę i porę roku ;)

2.12

Dodałem jeszcze dwa kolejne. Specjalnie wieczorem - dla Antoniego ;)

niedziela

26 listopad 2007

Przyznam się bez bicia, że jak widzę te wszystkie lampki, parasolki, softboxy, to zaczynam się denerwować. Nie dość, że to ustrojstwo się ustawia, przenosi, ze światłomierzem biega, to jeszcze później trzeba składać, a o poprawnym użytkowaniu nie wspomnę. Ja nawet ze swoją dedykowaną błyskową mam problemy, ale co zrobić jak w windzie ciemno jak w piwnicy. Targaj Michu te lampy i se ustawiaj. Obiecałem sobie kiedyś, że się tego wszystkiego nauczę, ale nie na raz :D

Cały ten feszyn beauty makro edytorial nie dla mnie dziś. Dżizes, co ja w ogóle wypisuję?! Dobranoc, pchły na noc!