niezdecydowany moment

12 październik 2007

Ostatnio był taki dzień, kiedy to schodziłem spory kawałek Bielan w poszukiwaniu Decisive Moment, oraz dokończenia zaczętej wcześniej serii. Po godzinie lub dwóch (kto by tam w natchnieniu liczył godziny) stwierdziłem dość przytomnie, że ja już nie mam zamiaru szukać Decisive Moment, niech on teraz znajdzie mnie. Zająłem wcześniej upatrzoną pozycję w przejściu między blokami, wyjrzałem chytrze za winkiel i czekałem. Czekałem na człowieka w kadrze, bo tylko takie zdjęcie miałem w głowie jako udane w tym miejscu. Tylko człowiek w przejściu uratuje mi mój Decisive Moment! Oparłem się o ścianę, myślałem, kto by mi się przydał w wizjerze. Po drugiej stronie ulicy, prawie na przeciwko mnie siedział z aparatem na szyi jakiś koleś. Czekał aż sobie w końcu pójdę. Pewnie też złapał idealny kadr i czekał na swój Decisive Moment…

Ps: Nie chciało mi się szukać jakieś mądrej definicji. Więc podaję link do artykułu :P.

po urlopie

6 październik 2007

Po raz pierwszy w tym roku porządnie odpocząłem. Zobaczyliśmy kawałek Pomorza. Najadłem się rybami na najbliższy rok. Najlepsza była ta wędzoną prosto z portu, ale już jej nie ma :). Pierwsze zdjęcie jest z Gdyni, drugie ze Stegny, a trzecie z Krynicy. Spaliśmy we Fromborku, a ponieważ promy po sezonie nie pływają, więc nad morze trzeba było przejechać parę kilometrów. O samym mieście dużo jest tu. Nie nalegam, ale polecam :). I to by było na tyle.

urlop

30 wrzesień 2007

Urlop do odwołania. Znaczy się, jak wrócę, to odwołam ;)

26.09

26 wrzesień 2007

Postanowiłem wrócić do swoich spacerów z aparatem po Bielanach i Woli. Mam nadzieję, że w do końca roku da mi się zrobić serię zdjęć do kolejnej kategorii w folio. Chodzę po starych osiedlach, zaczepiam ludzi, rozmawiam o pogodzie, czasem jak poproszę, to pozwolą sobie zrobić zdjęcie. Póki co, nie dostałem jeszcze siatką z zakupami ani gazetą po głowie.

Może za jakiś czas coś z tych wycieczek wyjdzie ciekawego :)

still life

20 wrzesień 2007

Nic ostatnio się nie dzieje. Aparat leży w szafie wyciągany co najwyżej, aby zrobić zdjęcia do aukcji na allegro. Jednak nie ma tego złego, bo zakupiłem parę książek, głównie albumów i oczka się cieszą, a dusza się karmi. Jednocześnie coś tam w główce kiełkuje ;)

Jeszcze ponad tydzień do oczekiwanego urlopu i jedziemy nad morze odpocząć.