22 styczeń 2010

Dzisiaj zarejestrowałem coś na temat zbliżającego się wyżu z Syberii, co oznacza nic innego jak niż fotograficzny przez kolejny tydzień. O ile jakiś czas temu pewnie by mnie to z lekka frustrowało, to dziś jestem w stu procentach pogodzony z losem i nie ma tego złego, bo czasu na myślenie i śnienie o tych kadrach jedynych i wymarzonych mam aż nad stan. Zdjęcie archiwalne, ale nie wiem na ile, bo taki mam bajzel w plikach, że szkoda gadać. A tak w ogóle, to nieźle się przeziębiłem, więc i tak by nic z tego nie wyszło… z tego wszystkiego.

też siedzę

5 styczeń 2010

I czekam. Wiadomo, jakbym tak chodził po tym mrozie i miał więcej samozaparcia, to dawno byłbym już w Magnum, albo przynajmniej gdzieś obok, ale jestem jaki jestem ;)

będzie jak będzie

20 grudzień 2009

beznazwy2

Nic to. Na razie nic nie ma. Będzie jak pójdą sobie mrozy, albo jak skończę motor ;). Ale na pewno nie przed Nowym Rokiem, a może i dłużej. To tyle na dziś.

Byliśmy w Łodzi

11 grudzień 2009

I nic.

pan w aucie

4 grudzień 2009

Z tego co pamiętam, to morał z rozmowy był taki, by nie martwić się tym, jak coś się psuje w samochodzie. Chciałbym jednak dodać od siebie, iż pan jeździ sobie jednym mercedesem od osiemnastu lat (czy jakoś tak) i zna swój samochód od a do z. Nie muszę dodawać, nie martwi się ;)