Pożegnianie lata na Bielanach :)
7 październik 2009






Never underestimate the power of the dark side.


Ot takie drobne różnice między zdjęciem pozowanym i niepozowanym, a nawet robionym na słońcu i w cieniu. Zdecydowanie jest za ciemną stroną mocy, choć czasem mam już dość jak się czaję przez dwie lub trzy godziny, dwa lub trzy dni i nie mam nic, lub o zgrozo - oglądam wywołane zdjęcia i nadal nie mam nic. Nie chcę jednak popadać w upojny stan marudzenia, a w tą właśnie stronę zaczynam skręcać gwałtownie i postanawiam przerwać te błędne koło, które kręci się od lat kilku w tej właśnie chwili.


Nigdy na studiach nie pasjonowałem się zagadnieniem samoświadomości. Te wszystkie rodzaje ja, społeczne, odzwierciedlone, przekręcone przez ą ę. Nie widzę siebie rano w lustrze, tym bardziej wieczorem, lepiej nie wnikać, zalizać, zapomnieć. Jeśli jednak dopada mnie chwila refleksji, to staram się robić unik i za podwójną gardą uderzać celnie w świat byle jak najdalej od siebie ;)