o powrotach
niedziela, 15 sierpień 2010
Ostatni dzień wyjazdu daje w kość. Pogoda robi się piękna, Znużenie towarzystwem mija jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a koledzy nagle stają się tak fajni jak za czasów liceum. Ostatni dzień, jest dniem magicznym. Piwo o dziwo jest zimne i smaczne, a karkówka z grilla mocno doprawiona piaskiem smakuje lepiej niż pieczone prosie z tamtych lat…
:)








