Wpisy oznaczone ‘Tomek’

o powrotach

niedziela, 15 sierpień 2010

Ostatni dzień wyjazdu daje w kość. Pogoda robi się piękna, Znużenie towarzystwem mija jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a koledzy nagle stają się tak fajni jak za czasów liceum. Ostatni dzień, jest dniem magicznym. Piwo o dziwo jest zimne i smaczne, a karkówka z grilla mocno doprawiona piaskiem smakuje lepiej niż pieczone prosie z tamtych lat…

:)

krótki epizod z długiej znajomości

czwartek, 22 lipiec 2010

Zawsze trzeba być czujnym, nigdy nie wiadomo z której strony wróg uderzy i jak okrutnej broni użyje by nas zaskoczyć oraz w mgnieniu oka odebrać nam wszystkie argumenty…

Pożegnianie lata na Bielanach :)

środa, 7 październik 2009

porobiliśmy zdjeć

środa, 22 lipiec 2009

No coś tam porobiliśmy dla odmiany :). Jak widać na załączonych obrazków komarów jest dużo, asystent rozpraszał koleżankę, nie odganiał komarów, nie blendował, zgłaszał na GŁOS krytyczne uwagi… jednym słowem był dobrym duchem zespołu :D. No ale kumpel, więc co zrobić?

początek końca

poniedziałek, 11 luty 2008

Nie znam żadnej opowiastki na temat teorii pierwszej i ostatniej klatki. Pieskowi jako pierwszemu chciałem coś zrobić z zaskoczenia, ale się cwaniak zorientował. Tomek był numerem 36, chyba tylko dlatego, że mieszka obok labu, więc został uwieczniony po drodze. Nie ma między nimi żadnej więzi, poza numeryczną i estetyczną ;).